08-05-2012, 12:37 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-05-2012, 12:40 AM przez natalyyjka.)
Wiesz co Shanna? Wcześniej pisałam głupoty, "tak miało być" ;p
Z drugiej strony, gdzieś pisałam, że lubię symetrię i że troszkę będę musiała z tym powalczyć. Szafka niech będzie na to dowodem, że wyszło jednak niesymetrycznie i jakoś mi to nie przeszkadza ;D
Co do serwetki, to prawda, nic mi się nie zagięło, w przeciwieństwie do wcześniejszej różanej serwetki ;p
Dziś zabrałam się do tego inaczej niż zwykle. Najpierw połaziłam po domu, pozbierałam co się nadaje do przerobienia i zaczęłam działać. Najpierw malowałam wszystko, a za nim pomalowałam ostatnią bransoletkę itp, pierwsza zdążyła wyschnąć, więc wtedy serwetka i lakier i następna, doszłam do końca, znów lakier i tak w kółko, a że robiłam na słonku, wszystko schło błyskawicznie. W między czasie malowałam szafkę ;D Zniosłam jeszcze taki plastikowy kubek, pomalowałam go, ale później zapomniałam o nim, a jak już wszystko posprzątałam to mi się nie chciało, więc też muszę się za niego zabrać ;p
A wracając jeszcze na chwilę do szafki, to najpierw nakleiłam te kwiatki na górze, potem zgłupiałam, nie wiedziałam czy nakleić coś na szufladzie, czy niżej, czy i tu i tu, aż zadzwoniłam po przyjaciółkę i doszłyśmy do wniosku, że tak będzie dobrze ; )
Co myślicie o tym, że zamiast tamtych kwiatków, nakleiłabym całą serwetkę praktycznie na blat, albo na szufladę, lub na obojętnie jaki większy element? ;p Przymierzałam wiele opcji z przyjaciółką i najfajniej wyszłoby to naszym zdaniem z szufladą ;D Ale, ze wcześniej nakleiłam tam te kwiatki to wyglądało to dziwnie ;p
Z drugiej strony, gdzieś pisałam, że lubię symetrię i że troszkę będę musiała z tym powalczyć. Szafka niech będzie na to dowodem, że wyszło jednak niesymetrycznie i jakoś mi to nie przeszkadza ;D
Co do serwetki, to prawda, nic mi się nie zagięło, w przeciwieństwie do wcześniejszej różanej serwetki ;p
Dziś zabrałam się do tego inaczej niż zwykle. Najpierw połaziłam po domu, pozbierałam co się nadaje do przerobienia i zaczęłam działać. Najpierw malowałam wszystko, a za nim pomalowałam ostatnią bransoletkę itp, pierwsza zdążyła wyschnąć, więc wtedy serwetka i lakier i następna, doszłam do końca, znów lakier i tak w kółko, a że robiłam na słonku, wszystko schło błyskawicznie. W między czasie malowałam szafkę ;D Zniosłam jeszcze taki plastikowy kubek, pomalowałam go, ale później zapomniałam o nim, a jak już wszystko posprzątałam to mi się nie chciało, więc też muszę się za niego zabrać ;p
A wracając jeszcze na chwilę do szafki, to najpierw nakleiłam te kwiatki na górze, potem zgłupiałam, nie wiedziałam czy nakleić coś na szufladzie, czy niżej, czy i tu i tu, aż zadzwoniłam po przyjaciółkę i doszłyśmy do wniosku, że tak będzie dobrze ; )
Co myślicie o tym, że zamiast tamtych kwiatków, nakleiłabym całą serwetkę praktycznie na blat, albo na szufladę, lub na obojętnie jaki większy element? ;p Przymierzałam wiele opcji z przyjaciółką i najfajniej wyszłoby to naszym zdaniem z szufladą ;D Ale, ze wcześniej nakleiłam tam te kwiatki to wyglądało to dziwnie ;p



