12-31-2012, 11:21 AM
w całej robótce decu chyba nie lubię robić tła a już na 100% jest to dla mnie najbardziej stresujący etap.... nie jestem artystką, nie wiem jak za pomocą farb zrobić lekki obłoczek pary z noska renifera, zrobić cień postaci, coś podkreślić czy zatuszować, wtopić czy rozmyć, itd.....a chciało by się to i owo ...
wszystko jakoś tak intuicyjnie na "pałę" robię i często nie potrafię odtworzyć czegoś co już zrobiłam bo najnormalniej w świecie nie wiem jak to zrobiłam......
zawsze, zawsze mam biały przedmiot, nakładam motyw i lakier, jedną czasem 2 warstwy i zabieram się za tło.....w przypadku reniferków na "gałganku" zawiniętym na palcu mieszałam farbki z opóźniaczem......i smarowałam wszędzie, w tym również po motywie...później patyczki do uszu i czyściłam motyw....efekt mnie zadowala choć pewnie czegoś brakuje...lekkości....sama nie wiem....

wszystko jakoś tak intuicyjnie na "pałę" robię i często nie potrafię odtworzyć czegoś co już zrobiłam bo najnormalniej w świecie nie wiem jak to zrobiłam......
zawsze, zawsze mam biały przedmiot, nakładam motyw i lakier, jedną czasem 2 warstwy i zabieram się za tło.....w przypadku reniferków na "gałganku" zawiniętym na palcu mieszałam farbki z opóźniaczem......i smarowałam wszędzie, w tym również po motywie...później patyczki do uszu i czyściłam motyw....efekt mnie zadowala choć pewnie czegoś brakuje...lekkości....sama nie wiem....


