Liczba postów: 187
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2011
Reputacja:
1
Tak mówisz, Grarut?  hmmmm...... wezmę i to pod uwagę.
Wasze opinie i wskazówki są bardzo cenne, bo przecież Wasza przygoda z decu trwa dłużej niż moja i zawsze można się czegoś dowiedzieć, nauczyć
Liczba postów: 35
Liczba wątków: 1
Dołączył: Oct 2011
Reputacja:
0
Ja tez głosuje za zielona wstazka! Bardzo mi sie podoba tak jak jest!
Liczba postów: 187
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2011
Reputacja:
1
O, dobra, zróbmy głosowanie! Kto za zieloną? Grarut i Pulinka. Ktoś jeszcze?
Liczba postów: 2,248
Liczba wątków: 3
Dołączył: Sep 2011
Reputacja:
15
11-29-2011, 07:21 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-29-2011, 07:24 PM przez Vika.)
Ot szczwana lisiczka ta Moniczka 
Jak coś, to na kogoś   
A ja jak Salomon - daj taką, która do pomieszczenia przypasi..., tego, w którym sądzony stał będzie...
--------------------------------------------------------------
Ale, k*undulacja, może i jednak ta zielona? Argumenty Grażuli trochę mnie przekonały...
Liczba postów: 865
Liczba wątków: 3
Dołączył: Apr 2010
Reputacja:
0
Rozgorzała dysputa nad kolorem wstążki do hustecznika. Ja, przyłączam się do zdania Viki, iż powinien być pasujący do wystroju pomieszczenia w którym będzie sobie stał.
Liczba postów: 187
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2011
Reputacja:
1
Grarut, ależ z Ciebie aparatka! 
Twoja opowieść przekonała mnie ostatecznie do pozostawienia zielonej wstążki. Po pierwsze- chustecznik stoi sobie w kuchni, gdzie sukcesywnie wprowadzam czarno białe dodatki, ale jak przesadzę to skończy się jak w domu Twojej znajomej, Grażynko  Toteż od czasu do czasu cos kolorowego tam postawię.
Po drugie, na tym chusteczniku, na którym się wzorowałam, była czerwona wstążka, więc pomyślałam, jeśli czerwień może być, to czemu nie zieleń.....w dodatku dość stonowana... A planowałam dać białą
ZOSTAJE TAK JAK JEST
Dzięki dziewczyny za opinie i rady.
Liczba postów: 2,248
Liczba wątków: 3
Dołączył: Sep 2011
Reputacja:
15
W kuchni powiadasz... znaczy cobyś przy gotowaniu nieograniczony dostęp do chusteczek miała?? 
Jakże ja Cię rozumiem... Tez przy gotowaniu płaczę... z żalu, że muszę...
Liczba postów: 187
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2011
Reputacja:
1
Ja traumy związanej z kuchnią nie mam i lubię tam przebywać, nawet jeśli nie gotuję 
A gotowanie bólu aż takiego mi nie sprawia, ba, nawet powiem, że czasem lubię. Lubię tam poeksperymentować, bo raczej na gotowaniu wg zasad to się nie znam  Np. średnio mnie interesuje czy dane zioła pasują do jakiegoś dania, grunt, że mi smakuje i tak majeranek to bym dawała do wszystkiego, prawie  No bo przecież nie do ciast itp.
A co do chusteczek- o tej porze roku są mi niezbędne wszędzie i o każdej porze.
Nata- ja jeśli chodzi o strój to również nie szaleję, podobnie jak Ty bardzo kolorowe rzeczy rezerwuję na lato, aczkolwiek różu to ja nie lubię. Uwielbiam czarne ciuszki, ale mi bliscy już "zabraniają" czasem, że niby jakbym ciągle w żałobie była
Liczba postów: 187
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2011
Reputacja:
1
A wiecie co? Gdy oglądam serwetki w necie, to aż chce mi się w tej mojej kuchni zrobić na kolorowo  Tyle jest pięknych motywów, najróżniejszych, że oczopląsu dostaję....
Tylko co ja wtedy biedna miałabym począć z tymi biało czarnymi akcesoriami ????  w sumie jeszcze zbyt wiele ich nie ma..... Kobieta to jednak zmienną jest.
A WY jak urządziłyście sobie kuchnię?
Liczba postów: 2,248
Liczba wątków: 3
Dołączył: Sep 2011
Reputacja:
15
Ja mam czereśnię, taką "głęboką" i jasne blaty, a sprzęty widoczne w kolorze inox. Ale to tylko baza, bo dodatki zmieniam tak często, jak tylko mi przyjdzie ochota... albo uda mi się kupić coś interesującego, albo i zrobić...
Ja to dopiero jestem zmienna... 
I najbardziej lubię siadać przy kuchennym stole, właściwie nie kuchennym stricte, a jadalnym, bo niestety mam kuchnię połączoną z jadalnią i salonem  , na własne życzenie niestety...) w następnym domu już tego nie zrobię!
|