02-04-2013, 01:17 AM
Nie wiem od czego zaczac, to moze skoncze srodek wieka
, Dyzia - pewnie i masz racje, ze bladziutka, ale to jest w szarosciach, mocnych plamach oryginalny obrazek, balam sie, ze mimo wszystko taki transfer, badz co badz, jakims plynem do mycia szyb oraz lyzeczka wtarlam tusz z wydruku w gole drewno (znaczy kolo drewna to nie stalo nigdy, ale to osobna historia niestety, chyba sie musze na starocie wybrac, bo mnie te wybrakowana zawiasy i chropawe kanty zbrzydly... )
czyli sie balam, ze za ciemno bedzie, jak ciemno pod obrazkiem bedzie
juz tlumacze proces sciagniety z netu:
jest taki gruboziarnisty proszek do embossingu na goraco, ten UTEE z tytulu.
czyli leci to tak, ze maluje powierzchnie gessem (przepis mowi, ze ma byc czarny, ja nie mam, mam bialy to uzylam
,
potem drobniutki zwirek blyszczacy nasypuje na powierzchnie uprzednio posmarowana bezbarwnym lepkim tuszem (zeby sie proszek trzymal), nadmiar odsypuje.
taka a la suszarka, nagrzewnica, podgrzewam te warstwe proszku kilka chwil, zaczyna sie topic i zaraz potem twardnieje. I tak trzy razy (nie wiem po co akurat trzy, nie pytaj
na to pudry z postu z serduszkiem. aha, przed nimi tez pokrylam te trzykrotna, czarna warstwe. grubo pudru, roznego
i lekko podgrzewam calosc nagrzewnica majac juz przygotowany w zebach stempel (namoczony w tuszu jakim badz, u mnie to jakas miedz i cos tam, honeydew bodajze), zeby szybko na gorace, miekkie docisnac. I juz. potem troszke puderku, troszke bitumu, troszke srebrnego rub ons.
, Dyzia - pewnie i masz racje, ze bladziutka, ale to jest w szarosciach, mocnych plamach oryginalny obrazek, balam sie, ze mimo wszystko taki transfer, badz co badz, jakims plynem do mycia szyb oraz lyzeczka wtarlam tusz z wydruku w gole drewno (znaczy kolo drewna to nie stalo nigdy, ale to osobna historia niestety, chyba sie musze na starocie wybrac, bo mnie te wybrakowana zawiasy i chropawe kanty zbrzydly... )czyli sie balam, ze za ciemno bedzie, jak ciemno pod obrazkiem bedzie
juz tlumacze proces sciagniety z netu:
jest taki gruboziarnisty proszek do embossingu na goraco, ten UTEE z tytulu.
czyli leci to tak, ze maluje powierzchnie gessem (przepis mowi, ze ma byc czarny, ja nie mam, mam bialy to uzylam
,potem drobniutki zwirek blyszczacy nasypuje na powierzchnie uprzednio posmarowana bezbarwnym lepkim tuszem (zeby sie proszek trzymal), nadmiar odsypuje.
taka a la suszarka, nagrzewnica, podgrzewam te warstwe proszku kilka chwil, zaczyna sie topic i zaraz potem twardnieje. I tak trzy razy (nie wiem po co akurat trzy, nie pytaj

na to pudry z postu z serduszkiem. aha, przed nimi tez pokrylam te trzykrotna, czarna warstwe. grubo pudru, roznego
i lekko podgrzewam calosc nagrzewnica majac juz przygotowany w zebach stempel (namoczony w tuszu jakim badz, u mnie to jakas miedz i cos tam, honeydew bodajze), zeby szybko na gorace, miekkie docisnac. I juz. potem troszke puderku, troszke bitumu, troszke srebrnego rub ons.


